sobota, 23 marca 2013

Dygresja



Jak już pisałam w ostatniej notce, nadmiar ofert koncertowych w Krakowie w okresie wielkanocnym przyprawił mnie o zawrót głowy i z nadmiaru opcji arcydzieł do opisania - „zawiesiłam się” mentalnie, jak nieaktualizowany komputer. W związku z tym przechodzę na wolniejszy tryb „resetowania” i... robię małą dygresję.
Nie tak daleko zresztą odbiegam od muzyki, zwłaszcza tej klasycznej. Myślę sobie bowiem, że wszyscy – zwłaszcza w okolicach jakichkolwiek świąt – potrzebujemy lekkiego zwolnienia tempa życia, oddechu, zatrzymania się w biegu. I tak się dobrze składa, że na ten sam pomysł wpadli organizatorzy targów Tour de Fromage na Małym Rynku w Krakowie, będących częścią Festiwalu Spowalniania Czasu. Zatrzymajmy czas przez skupienie na pięknych drobiazgach codzienności, dobrym jedzeniu, dobrym winie, dobrej muzyce. Kiedy chcemy szczególnie uświetnić jakąś uroczystość, to co robimy? – organizujemy koncert na żywo; jeśli okazja jest wyjątkowo specjalna, zapraszamy muzyków klasycznych. Idziemy na wystawną kolację, gotujemy nadzwyczajne rzeczy, otwieramy najlepsze butelki wina. To najwyższa półka pięknego snobizmu. W dobie dostępności szybkich jadłodajni, taniego piwa i każdej muzyki na youtube świętowanie i snobizm tkwi – jak diabeł – w detalach i w jakości. Muzyka na żywo, klasyczna, wytworna w swojej autentyczności. Potrawy z najlepszych produktów, starannie przygotowane, wyjątkowe. I najlepsze wina, piękne, szlachetne i otoczone figlaskami opisów kreatywnych winiarzy. Tak jak te poniżej, nieustannie moje ulubione, z Il Paradiso di Frassina we Włoszech. Po tak piękne butelki wysyłam Panstwa na Mały Rynek, albo do sklepiku La Wina w Krakowie. Dziś otworzyłam jedno z nich, smakowało w radosnej tonacji A-dur...
La vita e bella!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz