Po pierwsze –
uściski i buziaki dla wszystkich znajomych mam: dla tych naszych, „Gaiowych”, dla
moich kochanych przyjaciółek i znajomych otoczonych wianuszkiem mniejszych i
większych dzieci, i oczywiście dla mojej własnej Mamy! Nie ma jak u mamy...
No a po drugie,
mam już kilka pierwszych zdjęć z Dnia Otwartego Gai! Czekam ciągle na resztę (jest
ich podobno nieludzko dużo i nasza nieoceniona fotografka Monika teraz siedzi
nad nimi i wybiera najlepsze, jak ten Kopciuszek...), będę tutaj pokazywała
jeszcze jakieś ciekawsze egzemplarze. A jak się zbierze albumik to zrobię
galerię na naszej stronie Gai. Tymczasem – proszę zobaczyć! Oto garść pierwszych
wizualnych wspomnień z zabawy. Nie piszę dużo bo tym razem z kolei wolę
pozwolić mowić obrazom, o!








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz