Jestem z powrotem w cywilizacji "sieciowej", po boskiej Italii, nasączona słońcem i muzyką. Wrażenia już niebawem, na razie jeden kadr na zachętę, z Calabrii: krainy gajów oliwnych, wina, fig, limoncello, słońca i morza. I muzyki - przynajmniej dla mnie - na Festiwalu Incontri di Canna. Calabria, prosta i szorstka kraina z fantastycznymi ludźmi. Obłędne miejsce.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz