W tym tygodniu mamy prawdziwą ucztę. Wyjątkową.
Niewiele jest w repertuarze utworów tak pięknych, tak poruszających do głębi jak Deutsches Requiem – Niemieckie Requiem Johannesa Brahmsa. O gatunku requiem pisałam nieco w okolicach Wszystkich Świętych i moich refleksyjnych wędrówek po cmentarzach (tutaj), jakoś zawsze było mi blisko do poetyki i nastrojowości tego właśnie gatunku. Jest coś bardzo ludzkiego i szczerego w muzyce mszy żałobnej... Muzyka w ogóle jest według mnie najpiękniejszym sposobem wyrażania uczuć i emocji, a olśniewa już po prostu pełnym blaskiem kiedy mamy do czynienia z emocjami najmocniejszymi, niemal nie do wyrażenia słowami – to wtedy właśnie głos oddajemy dźwiękom i wtedy właśnie powstają arcydzieła.
Arcydzieło Brahmsa stoi dumnie w pierwszym szeregu osiągnięć ludzkości, ramię w ramię z Requiem Mozarta, Verdiego, czy Brittena. Nie jest to typowa missa pro defunctis, czyli łacińska msza za zmarłych z jej tradycyjną budową i liturgicznym układem części. Brahms – luteranin – wykorzystał jako tekst do swojego dzieła fragmenty Biblii luterańskiej, w języku niemieckim. Księga Psalmów, Księga Mądrości, Ewangelie, Listy św. Piotra czy Jakuba, Apokalipsa; wszystkie te źródła składają się na piękną, niezwykle poetycką mozaikę słów. Przytaczam ten tekst tutaj na dole (pod fotografią), za wydawnictwem festiwalu Chopin i jego Europa (link), ponieważ jak zawsze twierdzę, że idąc na koncert muzyki „ze słowami” należy te słowa rozumieć. Zakładam też, że nie każdy z nas włada biegle językiem niemieckim, a nawet jeśli – to zrozumieć biblijną poezję podaną w muzyce nie jest po prostu łatwo. Warto więc zawczasu, przed koncertem, rzucić okiem na fragmenty, o których Brahms myślał, które miał w głowie i sercu podczas pisania swojego Requiem.
Co ciekawe, moje osobiste „spotkania” z Brahmsem były różne, wcale nie jednoznacznie przyjacielskie od początku. Po pierwszych, powierzchownych szufladkach wczesnej szkoły (Brahms = „późny romantyzm”, „tańce węgierskie”, „jakieś sonaty i symfonie”) przyszedł czas na literaturę klarnetową na studiach i... niestety, wstyd się przyznać, tu trochę poległam. A nawet bardziej niż trochę. Język muzyczny Brahmsa okazał się dla mnie chyba zbyt bogaty, nie dotarł do mnie od razu i moje pierwsze wykonania obu przepięknych Sonat klarnetowych najchętniej zagrzebałabym w zakurzonych mrokach niepamięci. Były, niestety, po prostu straszne, tak jak straszne mogą być powierzchowne i płytkie wykonania arcydzieł aroganckiej młodej klarnecistki, przy prawie żadnym zrozumieniu muzyki. Brahms na długie lata skojarzył mi się z nadętym starym gniotem z jego późnej fotografii, z muzyką duszną, ciężką, męczącą i bez polotu (brrr, co za herezje! Wiem – ale to dopiero t e r a z wiem... O, durna młodości...). Dziś wiem już doskonale, że biedny Johannes był dla mnie taki, ponieważ to JA tak do niego podchodziłam i tak właśnie go grałam. Musiałam dopiero wyjechać do Kanady, żeby odkryć go dla siebie i tym razem uwielbić na zawsze i bezgranicznie.
Ale jakoś, co dziwne, Deutsches Requiem zawsze do mnie przemawiało, niezależnie od mojej prywatnej trudnej przyjaźni z kompozytorem. Przed Requiem trzeba po prostu schylić głowę, tutaj Brahms uderza nas w samo serce i jeszcze okręca z premedytacją ostrzem, żeby wejść głębiej, do samego dna. A zwłaszcza – zwłaszcza! – druga część. Tak, wiem, że pisząc o utworze powinnam zachować profesjonalny obiektywizm i omówić wszystkie części. Ale będę tutaj bezwstydnie stronnicza i powiem bez cienia skrupułów: druga część, proszę Państwa, to jest właśnie dla mnie kulminacja emocji w Deutsches Requiem. Znam ją na pamięć, w wielu wykonaniach; przy każdym wysłuchiwaniu Requiem z CD na tym fragmencie właśnie się skupiam najbardziej, zapadam się po prostu w ten cudowny, przejmujący marsz, w ten korowód sunący pomału, ale nieuchronnie w kierunku Przeznaczenia. Pamiętam, kiedyś dostałam od kolegi perkusisty w prezencie płytę z tym utworem w wykonaniu Chicago Symphony Orchestra, z Jamesem Levinem, Kathleen Battle i Håkanem Hagegårdem. Przepiękne wykonanie! Wysłuchaliśmy tego pierwszy raz wspólnie, a przyjaciel, rozemocjonowany, zwracał mi uwagę właśnie na tę boską drugą część i – no jakże by inaczej – partię kotłów tamże. „Posłuchaj, jak oni to p o m a ł u grają! Ty wiesz jak trudno jest wytrzymać nerwowo w takim tempie i utrzymać taką rewelacyjną miarowość?? Nie przyspieszyć ani na jotę! Przecież cała orkiestra, plus chór, opiera się tutaj na tym jednym perkusiście, jeśli on przyspieszy to cały efekt diabli wzięli. A on – nic. Trzyma puls, z żelazną konsekwencją, Posłuchaj, o tu – słyszysz?!”. Fakt, miał rację. To było jak bicie serca, miarowe, stateczne, pewne. Od tego czasu w każdym wykonaniu wsłuchuję się – poza całym kosmosem muzyki Brahmsa – właśnie w partię kotłów w drugiej części. To one „niosą” na sobie resztę muzyki. I idą dalej, w głąb przepięknego utworu, jednego z najcudowniejszych dzieł ludzkości.
W sobotę będziemy obcować z Absolutem.
![]() |
| fot. Alvise Valier |
Johannes Brahms
Ein deutsches Requiem op. 45
Selig sind,
die da Leid tragen
|
Niemieckie
Requiem op. 45
Błogosławieni, którzy się smucą
|
Ewangelia wg św. Mateusza 5:4, Księga Psalmów 126: 5 –
6
|
|
Selig sind, die da Leid tragen,
denn sie sollen getröstet werden.
Die mit Tränen säen,
werden mit Freuden ernten.
Sie gehen hin und weinen
und tragen edlen Samen,
und kommen mit Freuden
und bringen ihre Garben.
|
Błogosławieni,
którzy się smucą,
albowiem
pocieszeni będą.
Którzy siali ze
łzami,
Żąć będą z
wykrzykaniem;
Tam i sam chodząc
z płaczem
rozsiewa lud
drogie nasienie,
ale zaś
przyszedłszy z radością
znosić będzie snopy swoje.
|
Denn alles
Fleisch ist wie Gras
|
Każde bowiem ciało jak trawa
|
1 List św. Piotra 1:24; List św. Jakuba 5:7; 1 List św.
Piotra 1:25; Proroctwo Izajasza 35:10
|
|
Denn alles Fleisch ist wie Gras
und alle Herrlichkeit des Menschen
wie des Grases Blumen.
Das Gras ist verdorret
und die Blume abgefallen.
So seid nun geduldig, lieben Brüder,
bis auf die Zukunft des Herrn.
Siehe, ein Ackermann wartet
auf die köstliche Frucht der Erde
und ist geduldig darüber, bis er
[empfahe]
den Morgenregen und Abendregen.
Aber des Herrn Wort bleibet in
Ewigkeit.
Die Erlöseten des Herrn werden wieder
kommen,
und gen Zion kommen mit Jauchzen;
ewige Freude wird über ihrem Haupte
sein;
Freude und Wonne werden sie ergreifen
und Schmerz und Seufzen wird weg
müssen.
|
Ponieważ wszelkie
ciało jest jako trawa,
i wszelka chwała
człowieka
jako kwiat trawy.
uwiędła trawa,
i kwiat jej
opadł.
Przetoż, bracia!
Bądźcie cierpliwymi
aż do przyjścia
Pańskiego.
Oto oracz
oczekuje
drogiego pożytku
ziemi,
cierpliwie go
oczekując,
Ażby otrzymał
deszcze ranny i wieczorny,
Ale słowo Boże
trwa na wieki.
Odkupieni Pańscy nawrócą się,
i przyjdą na Syon
z śpiewaniem,
a wesele wieczne
będzie na ich głowie;
radość i wesele
otrzymają,
a żałość i smutek
uciecze.
|
Herr, lehre doch mich
|
Objaw mi, Panie!
|
Księga Psalmów 39:5-8; Księga Mądrości 3:1
|
|
Herr, lehre doch mich,
daß ein Ende mit mir haben muß
und mein Leben ein Ziel hat,
und ich davon muß.
Siehe, meine Tage sind
einer Hand breit vor dir,
und mein Leben ist wie nichts vor dir.
Ach wie gar nichts sind alle Menschen,
die doch so sicher leben.
Sie gehen daher wie ein Schemen,
und machen ihnen viel vergebliche
Unruhe;
sie sammeln und wissen nicht
wer es kriegen wird.
Nun Herr, wess soll ich mich trösten?
Ich hoffe auf dich.
Der Gerechten Seelen sind in Gottes
Hand
und keine Qual rühret sie an.
|
Objaw mi, Panie,
jaki jest koniec
mój,
jaka jest miara
dni moich.
abym poznał, jak
jestem znikomy.
Oto piędziami
wymierzyłeś dni
moje,
a mój wiek jak
nicość przed Tobą.
Marność jest każdy
człowiek,
człowiek
istniejący.
Zaprawdę przemija
człowiek jak cień.
Nadaremnie tylko
wrzawę czyni,
gromadzi, a nie
wie,
kto zabierze.
A teraz czego mam
się spodziewać, Panie?
Moja nadzieja
spoczywa w Tobie.
A dusze
sprawiedliwych są w ręku Boga,
I nie dosięgnie
ich męka.
|
Wie lieblich
sind deine Wohnungen
|
Jak wdzięczne są przybytki Twoje
|
Księga Psalmów 84:1, 2, 5
|
|
Wie lieblich sind deine Wohnungen,
Herr Zebaoth!
Meine Seele verlanget und sehnet sich
nach den Vorhöfen des Herrn;
mein Leib und Seele freuen sich
in dem lebendigen
Gott.
Wohl denen, die in deinem Hause
wohnen,
die loben dich
immerdar.
|
Jak wdzięczne są
przybytki Twoje,
Panie Zastępów!
Spragniona jest i
tęskni dusza moja
do przedsionków
Pana,
serce i moje
ciało krzyczą z radości
Bogu żywemu.
Szczęśliwi są,
którzy mieszkają w Twoim domu.
Zawsze Ciebie
wychwalać mogą.
|
Ihr habt nun
Traurigkeit
|
Także i wy teraz doznajecie smutku
|
Ewangelia wg św. Jana 16:22; Ecclesiasticus 51:27;
Proroctwo Izajasza 66:13
|
|
Ihr habt nun Traurigkeit;
aber ich will euch wieder sehen
und euer Herz soll sich freuen
und eure Freude soll niemand von euch
nehmen.
Sehet mich an:
Ich habe eine kleine Zeit Mühe und
Arbeit gehab
und habe großen Trost funden.
Ich will euch trösten,
wie Einen seine Mutter tröstet.
|
Także i wy teraz
doznajecie smutku.
Znowu jednak was
zobaczę,
i rozraduje się
serce wasze,
a radości waszej
nikt wam nie zdoła odebrać.
Patrzcie oczami:
mało się
natrudziłem,
A znalazłem dla
siebie wielki odpoczynek.
Jako ten, którego
cieszy matka jego,
tak Ja was
cieszyć będę.
|
Denn wir haben
hie keine bleibende Statt
|
Nie mamy tutaj trwałego miasta
|
List do Hebrajczyków 13: 14; 1 List do Koryntian
15:51-55; Apokalipsa 4:11
|
|
Denn wir haben hie keine bleibende
Statt,
sondern die zukünftige suchen wir.
Siehe, ich sage euch ein Geheimnis:
Wir werden nicht alle entschlafen,
wir werden aber alle verwandelt
werden;
und dasselbige plötzlich, in einem
Augenblick,
zu der Zeit der letzten Posaune.
Denn es wird die Posaune schallen,
und die Toten werden auferstehen
unverweslich
und wir werden verwandelt werden.
Dann wird erfüllet werden
das Wort, das geschrieben steht:
Der Tod ist verschlungen in den Sieg.
Tod, wo ist dein Stachel?
Hölle, wo ist dein Sieg?
Herr, du bist würdig zu nehmen
Preis und Ehre und Kraft
denn du hast alle Dinge geschaffen,
und durch deinen Willen haben sie
das Wesen und sind geschaffen.
|
Nie mamy tutaj
trwałego miasta,
ale szukamy tego,
które ma przyjść.
Oto ogłaszam wam
tajemnicę:
nie wszyscy
pomrzemy,
lecz wszyscy
będziemy odmienieni.
W jednym
momencie, w mgnieniu oka,
na dźwięk
ostatniej trąby
- zabrzmi bowiem
trąba -
umarli powstaną
nienaruszeni,
a my będziemy
odmienieni.
... Wtedy
sprawdzą się
słowa, które
zostały napisane:
Zwycięstwo
pochłonęło śmierć.
Gdzież jest, o
śmierci, twoje zwycięstwo?
Gdzież jest, o
śmierci, twój oścień?
Godzien jesteś,
Panie i Boże nasz,
odebrać chwałę i
cześć, i moc;
boś Ty stworzył
wszystko,
i dzięki Twej
woli
istniało i
zostało stworzone.
|
Selig sind die
Toten
|
Błogosławieni są, którzy w Panu umierają
|
Apokalipsa 14:13
|
|
Selig sind die Toten,
die in dem Herrn sterben,
von nun an.
Ja der Geist spricht,
daß sie ruhen von
ihrer Arbeit;
denn ihre Werke folgen ihnen nach.
|
Błogosławieni są,
którzy w Panu umierają
- już teraz.
Zaiste, mówi
duch,
niech odpoczną od
swoich mozołów,
bo idą wraz z
nimi ich czyny.
|
przytoczenia wg Biblii Tysiąclecia, IV wydanie
opr. tekstu
polskiego Antoni Buchner
|
|

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz